agrafka
zkubkiemkawy13.blogspot.com
0
24

Rośliny doniczkowe a dziecko

agrafka
zkubkiemkawy13.blogspot.com
0
24

Od zawsze lubiłam kwiaty doniczkowe. W domu mam ich naprawdę sporo. Ustawione są nie tylko na szafkach i parapecie. Kilka doniczek mam ustawionych na podłodze. To są większe kwiaty i inej możliwości nie ma. Kiedy zaszłam w ciążę, to nie zastanawiałam się czy wszystkie te kwiaty mogę mieć nadal w domu. Po urodzeniu nadal nie byłam niczego świadoma. Dopiero podczas wizyty mojej koleżanki, dowiedziałam się o jednej bardzo ważnej rzeczy. A mianowicie, koleżanka uświadomiła mnie, że istnieją kwiaty, które są bardzo niebezpieczne dla takiego maluszka. Każde dziecko jest ciekawe nowych rzeczy, dlatego postanowiłam bardzo dokładnie prześledzić ten temat. Zaczęłam od określenia nazw wszystkich kwiatków, które miałam w domu. Następnie zaczęło się poszukiwanie informacji na ich temat w Internecie. Byłam nawet w bibliotece, gdzie wypożyczyłam bardzo fajną książkę. I tym oto sposobem kilka kwiatów powędrowało do mojej mamy i bezdzietnych znajomych. Szkoda było mi ich wyrzucać do kosza. Nie miałam serca, chociaż wiedziałam, że dla mojego syna są bardzo niebezpieczne. 

Bluszcz pospolity

Nie pozbyłam się go, bo doniczkę miałam zawieszoną wysoko i synek w żaden sposób nie mógł się tam dostać. Jednak jeśli wasze dziecko ma do niego dostęp, to od razu postawcie doniczkę wyżej. Wszystkie jego części są trujące, dlatego należy na niego szczególnie uważać. Zawiera saponiny, które działają drażniąco na spojówki oczu oraz skórę. Zjedzone w dużych ilościach mogą powodować drgawki, halucynacje, gorączkę, a także zatrzymanie oddechu.

Gwiazda betlejemska

Własnie to był taki okres, gdzie kupiłam sobie gwiazdę betlejemską. Nieświadoma niczego, postawiłam ją na stole. Zazwyczaj tak każdy robi, bo w święta pięknie kwitnie. Nie wiedziałam, że w miejscu uszkodzenia rośliny wydobywa się mleczny sok, który po zetknięciu ze skórą powoduje podrażnienia, swędzenie i wysypkę. Przeraziło mnie to, że po jej spożyciu u dziecka mogą pojawić się silne bóle brzuszka i biegunka. Nie ryzykowałam i gwiazda betlejemska powędrowała do kogoś innego.

Anturium

Naprawdę było mi go szkoda, bo był to prezent na urodziny. Anturium był ze mną bardzo długo i szczególnie o niego dbałam. Jednak dobro maluszka było dla mnie ważniejsze i roślina musiała zniknąć z naszego domu. Zawiera substancje drażniące – saponiny. Połknięty sok z rośliny może powodować zaburzenia rytmu serca i nudnościami. Po zetknięciu ze skórą podrażnia ją, a gdy dostanie się do oczu lub ust, następuje silny obrzęk. Nie ryzykowałam takich objawów u własnego dziecka. 

To kwiaty, które mogły spowodować wiele złego w naszym domu. Wiem, że ładnie wyglądają, ale i Tobie radzę poszukać czy kwiaty, które masz w domu są bezpieczne dla Twojego dziecka. Lista jest zdecydowanie dłuższa. Sprawdź, nie ryzykuj. 

Podobał się artykuł?

Przyznaj mu ocenę

24
0
Udostępnij artykuł:

Autor:
agrafka
Blogerka
zkubkiemkawy13.blogspot.com


Komentarze:

Xewax3
post napisany:

Ja w ogóle nie posiadam widocznych kwiatów bo co się pojawią to lądują na podłodze. Chyba myśli że to piaskownica 😁😁😁. Też na e za bardzo wiem które kwiaty mogę mieć ostateczności np. taka gwiazda Betlejemska a Jest trująca więc drogie mamusie i tatusiowie uważajcie na swoje pociechy podczas zakupów by nie dotknęły tej roślinki


0 0
zgłoś post
do moderacji
Makarena
post napisany:

Oj uwielbiamy wyrzucać piasek z doniczek 😋 to chyba najlepsza zabawa. Listki z kwiatków też lepiej wyglądają na podłodze 😂😂😂😂😂😋😋😍😍😍😘😂😂😂😂😂😂 Ale to. W końcu dzieciństwo. Każde dziecko musi wiedzieć co to jest a najlepiej właśnie przez zabawe


0 0
zgłoś post
do moderacji
Irena3012
post napisany:

My mamy 5 miesięcznego synka i kwiaty na parapecie dopóki nie podrośnie nie zamierzamy mieć na podłodze.

Każdy rodzic powinien zwrócić uwagę co robi jego dziecko z roślinami i czy posiadają jakieś trujące bo maluszki jak są ciekawe to dają do buzi wszystko i dotykają. 


0 0
zgłoś post
do moderacji
Basiafarmacja
post napisany:

Nie ma co wyrzucać kwiatów z domu gdy ma pojawić się dzidiuś w rodzinie. Dzieci od maleńkiego powinny wiedzieć jak cenne są rośliny w naszym życiu i że bez nich nie można żyć, wystarczy tylko je odpowiednio ustawić by nie stanowiły zagrożenia dla maluszków. Nasze babcie uczyły nas co jest dobre a co złe a nie chowały zagrożenie by się nic nie stało. Nauka wymaga od rodziców czasu, ale owoce jakie są zbierane są bezcenne.



0 0
zgłoś post
do moderacji
Aneczkaa006
post napisany:

Ja miałam gwiazdę betlejemska ale już nie mam odkąd pojawiło się dziecko. Nie mam trujących kwiatów. Staram się stworzyć bezpieczne środowisko dla mojej córeczki żeby jej nie narażać.                                                                      


0 0
zgłoś post
do moderacji
sylwek1993
post napisany:

U mnie gwiazda betlejemska stoi zwykle wysoko na półce, kiedyś gdy nie było dziecka stała o wiele niżej ale teraz wolę nie ryzykować. A co do Anturium to u mnie nigdy długo nie przetrwała. Nie wiem co jej nie pasowało czy pomieszczenie? Miałam też kalię ale ona też mi po jakimś czasie padła. Więc chyba nie dla mnie kwiaty doniczkowe.



0 0
zgłoś post
do moderacji
Vanillacocco
post napisany:

U nas kwiaty wysoko na parapetach czekam na ten moment gdzie będę mogła w końcu kupić i zazielenić trochę dom bo wydaje mi się taki pusty bez kwiatów. Póki synek nie podrośnie to muszę cieszyć oko kilkoma kwiatkami 


0 0
zgłoś post
do moderacji
Aneczka1202
post napisany:

U nas póki co wszystkie kwiatki i rośliny są na wysokosci powyżej 1,4 m :) także maluch do nich tak szybko się nie dostanie. Niestety mamy kilka bluszczów (mąż kupił bo jego mama też ma)- same rozumiecie- na szczęście te znajdują się najwyżej.



0 0
zgłoś post
do moderacji
nataliaxneon
post napisany:

Obecnie w moim domu goszczą storczyki i wrzosy które są ustawione wyżej dlatego też mam pewność że nic się nie wydarzy i jest to bezpieczne dla dziecka przy tym pięknie się prezentują w oknie co cieszy mnie i moich bliskich


0 0
zgłoś post
do moderacji
Kabri
post napisany:

U mnie aktualnie są tylko storczyki (okno w kuchni za kuchennym blatem), drzewko laurowe i sansiwery ;) miałam skrzdłokwiaty ale padły.. Teraz chciałam kupić zamiokulas ale z tego co wiem też jest trujący, więc nie wiem czy się zdecyduję choć jeden syn 5 lat więc już wie że kwiaty nie są do jedzenia, a na drugiego synia jeszcze czekam :)



0 0
zgłoś post
do moderacji
Zgłoszenie postu do moderacji

Pomóż nam zrozumieć, co się stało

Krótko uzasadnij przyczynę zgłoszenia posta

Zgłoszenie postu do moderacji

Twoje zgłoszenie zostało przyjęte

Nasi moderatorzy przyjrzą się zgłoszonej przez Ciebie sprawie

Polecane produkty
Dermedic:

Lekki balsam do ciała Dermedic Linum baby
Lekki balsam do ciała Dermedic Linum baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »
Ochronny krem specjalny SPF 15 Dermedic Linum baby
Ochronny krem specjalny SPF 15 Dermedic Linum baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »

Polecane produkty Dermedic:

Lekki balsam do ciała Dermedic Linum baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »
Ochronny krem specjalny SPF 15 Dermedic Linum baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »

Polecane produkty Dermedic:

Lekki balsam do ciała Dermedic Linum baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »
Ochronny krem specjalny SPF 15 Dermedic Linum baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »