Kgorska
0
30

Przewrotne hormony

Kgorska
0
30

"Dlaczego płaczesz? Co się dzieje? Kochanie, martwię się o Ciebie. Jesteś ze mną nieszczęśliwa." Kilka pytań i stwierdzeń, które dzień po porodzie usłyszałam od swojego męża. Nie mieściło mu się w głowie, dlaczego jego uśmiechnięta, optymistyczna żona nagle płacze, trzymając na rękach małego szkraba. Płacze, kiedy dzwoni do niej brat, aby zapytać tylko jak się czuje i pogratulować małego przystojniaka. Płacze nawet wtedy, gdy pierwszy raz po cesarskim cięciu poszła wziąć prysznic, rozebrała się i zobaczyła swoje nagie ciało. Ba, płacze nawet, kiedy on musi wyjść ze szpitala, bo kończy się czas odwiedzin. Nawet wtedy, gdy pomyśli o tym, że poprzedniej nocy spała godzinę, a tej pewnie już w ogóle nie prześpi. Płacze, chociaż wcześniej miała do wszystkiego dystans i była pewna, że sobie poradzi.  

Byłam ofiarą typowego przypadku baby- bluesa. Płakałam, chociaż sama czasami nie wiedziałam czemu i nie chciałam tego robić. Czasem po prostu z bezsilności łzy same leciały. Wtedy nie umiałam sobie wyobrazić, jak poradzę sobie z dzieckiem. Jeszcze bardziej bolało, gdy przychodziły położne i mówiły mi, że mam za mało pokarmu i dziecko trzeba dokarmiać. Wtedy czułam się jak najgorsza matka na świecie. Nie potrafiłam uspokoić dziecka i to był kolejny powód do płaczu. Załamałam się nawet przez to, że położna zażartowała, że brałam za dużo sztucznych witamin, dlatego moje dziecko waży prawie 4,5 kg.  

Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu, sama się sobie dziwię. Ja, oaza spokoju i cierpliwości, płakałam, bo miałam mało pokarmu. Normalnie pewnie zareagowałabym spokojnie, posłuchała rad i czekałabym cierpliwie aż pokarmu będzie na tyle, że będzie można odstawić mleko modyfikowane. Normalnie pożartowałabym z bratem przez telefon i kazała mu natychmiast przyjechać z Austrii poznać chrześniaka, bo jest najpiękniejszy na świecie. Popatrzyłabym na swoje odbicie w lustrze, skrzywiła się jak zawsze i wypaliła do męża stałym tekstem: "Nie wiem, co Ty we mnie w ogóle widzisz". Ale wtedy nic nie było normalnie. Wtedy sama nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Kiedy mąż mnie o to spytał, zrzuciłam wszystko na ból.  

Oczywiście, czytałam przed porodem o zmianach hormonalnych i "baby- bluesie", ale wtedy myślałam, że kto jak kto, ale ja na pewno nie będę na niego cierpieć. A już na pewno nie na taką skalę.  

Ach, podstępne są te hormony, w przeddzień porodu spowodowały, że na wspomnienie zabaw z dzieciństwa z moją ulubioną kuzynką, popłakałam się... ze śmiechu i długo nie mogłam się uspokoić.  A już następnego dnia i przez kolejne długie 2 tygodnie płakałam. Z żalu? Ze smutku? Strachu? Dziwnie okazywanego szczęścia? 

Ciężko powiedzieć. Dziś już nie płaczę. Dziś dużo się śmieję i uśmiecham do tej pięknej twarzyczki. Do mojego największego szczęścia i miłości bezgranicznej. Do Antosia.  

Podobał się artykuł?

Przyznaj mu ocenę

30
0
Udostępnij artykuł:

Autor:
Kgorska
Mama

Mam 21 lat, studiuję zootechnikę, mam wspaniałego męża a od września jestem również mamą pięknego chłopca o imieniu Antoś.


Komentarze:

Mariolka
post napisany:

Bardzo cieszy mnie fakt, że obecnie często się porusza problemy kobiet, które występują u nich po porodzie, ostatnio nawet w jednym z popularnych seriali jest wątek z tym związany.. dobrze, że kreuje się świadome społeczenstwo.



0 0
zgłoś post
do moderacji
Ewka091
post napisany:

Ja w sumie tego co będzie po porodzie się najbardziej obawiam, szczególnie tych wahań nastroju, wiem że mogę mieć z tym spory problem, tym bardziej że nie mieszkam sama tylko z mężem ale i z rodzicami... może być ciężko. 



0 0
zgłoś post
do moderacji
BeKamis
post napisany:

Brawo Ty ! Piekny w samej rzeczy i poruszajacy artykul o tzw hormonach szczescia albo tez smutku, my kobiety to bardzo zlozone istoty i same czesto nie wiemy o co nam chodzi, placz to normalna sprawa, nie nalezy sie go wstydzc.



0 0
zgłoś post
do moderacji
LILKA0304
post napisany:

Ileż to czasem było u mnie histerii i płaczu.Najbardziej stresowalo mnie to karmienie piersia,ktore niezbyt mi szlo.Zawsze przechodzac na butelke z powodu braku pokarmu stawalam sie spokojniejsza.Źle wspominam te karmjienia nie lubie i juz.



0 0
zgłoś post
do moderacji
leksik1
post napisany:

Raczej dobrze znosiłam ciąże. Nie przypominam sobie jakichś wahań nastrojów. Tak ja to widzę. Ale czy to potwierdziłby mój mąż? :-) Chyba i ta dolegliwość ciążow mnie łaskawie ominęła :-) I bardzo dobrze 



0 0
zgłoś post
do moderacji
Martabloch99
post napisany:

Świetny artykuł. Polecam go każdej mamie przeczytać  ja osobiscie lubię czytać z tej strony artykuły bo wiele się dowiaduję i dużo mi pomagają. Życzę wam drogie mamusie zdrówka dla was jak i maluszka :)  Miłego dnia 🙂

 


0 0
zgłoś post
do moderacji
Mariolka
post napisany:

Ciąża i połóg to czas kiedy hormony rządzą naszym organizmem. Każda z nas przechodzi przez te okresy inaczej, ale myślę, że u każdej można by było znaleźć podobne zachowania, np. zmiany nastrojów. Myślę, że należy je zaliczyć do kolejnej dolegliwości związanej z ciążą. :)



0 0
zgłoś post
do moderacji
Babeczka
post napisany:

Każda ciężarna chyba wie coś na temat hormow w ciąży, ja miałam momenty w których byłam bardzo nieznośna i nie wiem jak mój mąż to znosił ale naszczescie miałam żadko takie nieznośne zachowanie, po ciąży hormony wróciły do normy


0 0
zgłoś post
do moderacji
Anczi
post napisany:

U mnie najcenniejsza była możliwośc wypłakania się, oddania dziecka mężowi, zamknięcie się w pokoju ze słuchawkami na uszach, żeby chociaż na chwilę zapomnieć o tym wszystkim. Nie zliczę ile razy żaliłam się mężowi, że nie dam rady i jestem beznadziejna, bo przecież wszyscy dają radę. 



0 0
zgłoś post
do moderacji
NatSol
post napisany:

Również znalazłam się w grupie, którą dotkął babyblues. To takie trudne, kiedy kobieta nawet nie bardzo ma wpływ na to co myśli i czuje, bo wszustkim kierują hormony. Ach, te hormony. Najważniejsze to w takim czasie mówić o swoich uczuciach i mówić co się czuje. 



0 0
zgłoś post
do moderacji
Zgłoszenie postu do moderacji

Pomóż nam zrozumieć, co się stało

Krótko uzasadnij przyczynę zgłoszenia posta

Zgłoszenie postu do moderacji

Twoje zgłoszenie zostało przyjęte

Nasi moderatorzy przyjrzą się zgłoszonej przez Ciebie sprawie

Polecane produkty
Dermedic:

Lekki balsam do ciała Dermedic Linum baby
Lekki balsam do ciała Dermedic Linum baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »
Kremowy żel do mycia Dermedic Baby
Kremowy żel do mycia Dermedic Baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »

Polecane produkty Dermedic:

Lekki balsam do ciała Dermedic Linum baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »
Kremowy żel do mycia Dermedic Baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »

Polecane produkty Dermedic:

Lekki balsam do ciała Dermedic Linum baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »
Kremowy żel do mycia Dermedic Baby
od 1. dnia życia
Czytaj więcej »